wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 3

Jak przewidywałem - rozprawa przebiegła po mojej myśli . Moja klientka została uniewinniona , lecz otrzymała karę 2 miesięcy pozbawienia wolności za zachowanie cennych przedmiotów .  Również dzięki tej rozprawie znaleźliśmy osobę , która podłożyła jej biżuterię . Niestety czeka ją kolejna rozprawa przeciwko prawdziwemu sprawcy całego zamieszania .
- To teraz pragnęłabym podziękować panu . Dziękuję . - zaczęła po wyjściu z sali rozpraw .
- Ależ proszę pani , nie ma za co . Ja też pragnę podziękować za pani wytrwałość i brak uniesień na sali . - powiedziałem - Jednakże nie mogliśmy uniknąć pani kary za zatrzymanie dóbr . - odparłem .
- Przeżyję te dwa miesiące ... Cieszę się , że tylko dwa , a nie dwanaście bądź więcej .- zaśmiała się .
- Przepraszam , ale mam kolejną rozprawę . Życzę powodzenia . Do widzenia ... - opuściłem sąd w centrum Londynu i szybko poszedłem w stronę metra . Nie musiałem długo czekać na pojazd , który zawiezie mnie do Sądu Północnego .
W sadzie znalazłem się w 20 minut . Ponownie ubrałem togę i bez pośpiechu poszedłem w stronę mojego klienta . Wszystko przebiegło by dobrze i bez problemowo , gdyby mój klient nie zaczął przepychanek z innym mężczyzną . 
- Panowie , proszę zachować spokój . Za chwilę wejdziemy na salę i wszystko się rozstrzygnie . No już , proszę wrócić na swoje poprzednie miejsca . - stanąłem między nimi i ich zaciśniętymi pięściami .
- Panie Robercie proszę stłumić negatywne emocje . Za kilka minut zacznie się rozprawa . - uspokajałem mojego klienta .
- Oczywiście ... Przepraszam ... - spojrzał ponownie na wrogo nastawionego męża* i odwrócił wzrok w przeciwną stronę .
Po chwili doszła godzina rozprawy , ostatniej na dzisiejszy tydzień . 
Ta rozprawa była dużo trudniejsza . Mecenas miał mocne zarzuty na mojego klienta . Tej sprawy nie mogłem już wygrać . Jedynie co mogę uczynić , to walczyć o zmniejszenie kary dla mężczyzny . Nic poza tym . Za napad może otrzymać on od  roku do nawet dwudziestu lat .
Ostatecznie skończyło się na tym, że mój klient otrzymał 6 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata . To całkiem dobrze . Oskarżyciel wymagał 10 lat w zawieszeniu na 4 lata . Moim zdaniem było to za dużo .
Po rozprawie pożegnałem się z nim i czym prędzej ruszyłem do domu . Była godzina 16.30 kiedy przekroczyłem jego próg .
Teraz przyszedł czas na odświeżenie się i całkowita zmiana odzieży . Przecież nie pójdę tam w sweterku , czy też garniturze , jak ubieram się na co dzień . Postawiłem na coś wygodnego , w czym będzie mi się dobrze prowadziło samochód .  Byłem już gotowy . Teraz musiałem jedynie wsiąść do auta i pojechać tam gdzie miałby odbyć się dzisiejszy wyścig .
Kilka minut zajęło mi dotarcie na miejsce . James czekał już na mnie . Bez wahania podszedłem do niego i przywitałem się .
- Jak się czujesz Sykes ? - zapytał . Jak ? Niesamowicie , w końcu czuję  "wiatr we włosach " i ogromne podniecenie . Chciałbym wygrać.
- Niesamowicie . Chyba jestem uzależniony . Tak mnie nosi ... - wyszczerzyłem się do niego .
- Znam te uczucie . Startujesz ? - spytał się głupio .
- Nie kurwa przyszedłem popatrzeć na innych . - zacząłem - No jasne , że startuję ! Chcę wygrać ! Muszę ! Pokażę wszystkim , że nie jestem sztywnym prawniczkiem .
- Za 15 minut zaczynamy . Wsiadaj do samochodu i zaraz jedziemy na start . - powiedział i zniknął w tłumie ludzi .
Odwróciłem się i zrobiłem coś czego nigdy bym nie chciał .
- Przepraszam najmocniej ... - powiedziałem do dziewczyny , na którą wylałem kawę .
- Co ty gościu odpierdalasz ?! - zaczęła się drzeć . Od pierwszego spojrzenia na nią wiedziałem , że jest sporo młodsza ode mnie .
- Jeszcze raz przepraszam . - panikowałem , bo nigdy  bym czegoś takiego celowo nie zrobił . Szanuję kobiety , nawet jeśli one nie szanują mnie i mojego auta oraz motoru , to szanuję i nigdy nie wyzwałem żadnej od dz*wek czy s*k . Przecież to dzięki kobiecie jestem na tym świecie . To ona mnie urodziła i z tego co wiem , to cierpiała nie mało . Wychowała mnie i nauczyła być dżentelmenem .
- Mogę zapłacić i za kawę i za pranie . proszę .. - podałem jej pieniądze , które mam nadzieję , że pokryją szkody wypadku .
- Nie oparzyłaś się ? - pytałem z troską . Nie chciałbym zrobić jej krzywdy . Była bardzo drobna . Chodzi mi tu o wzrost oraz jej szczupłą sylwetkę , bo biust miała ... Stop !
- Nie . Spokojnie ... - chyba już się uspokoiła - Zabierz te pieniądze . Jeszcze sobie coś pomyślą ... - zrobiłem to o co mnie poprosiła .
- Nie gniewaj się . Zakręciłem się i to było przez ...
- Możesz przestać gadać ? - syknęła , co mnie zabolało . Dziewczyny nie lubią gdy mężczyźni się o nie martwią ? Nie lubią gadać o sobie ?
- Okej . Przepraszam . - ponownie zacząłem gadać .
- Dość przestań mnie przepraszać !
- Przepraszam .. - ups !
- Dupek ... - warknęła i zwinnie mnie ominęła . Tym razem odwróciłem się delikatnie i zdążyłem ponownie przyjrzeć się dziewczynie .
Za dwie minuty zaczyna się wyścig . jestem spięty , bo dawno tego nie robiłem . Dobra Sykes weź się w garść , dasz radę ! Nie myśl o niczym tylko o wygranej . Zapomnij o Grande , o pracy . Teraz liczy się jedynie wygrana .
I ruszyliśmy . Tor był bardzo śliski , ponieważ padał dzisiaj obfity deszcz , który zmieszał się z piachem ,na skutek czego powstało błoto przyklejające się do opon auta i bryzgające na maskę oraz inne części mojego kochanego autka . Co ja powiem Arianie ?
Ostatni zakręt , wyminąłem auto na 3 oraz 2 pozycji . Został mi jedynie James . Kutas jeden . Teraz prosta zdecyduje o tym kto wygra . Niestety Jay , będę to ja . 
Jechaliśmy równocześnie , podobne tępo . Albo dodam gazu , wygram , ale mogę spowodować wypadek , albo ...Przegram .
Myśl Sykes .... Myśl 
Tak , mamy rozdział 3 ^^
W tym rozdziale pojawiła się nasza Biała 
Kto wygra , James czy Nathan ? :)
Obstawiajcie xD
Poza tym wiem , że mój blog jest podobny do innego .
Mam nadzieję , że aż tak Wam to nie przeszkadza :)
W razie czego piszcie ;)
Maja♥

3 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że to James wygra, ponieważ nie chciałabym żeby Nathan przyśpieszył i żeby czasami nie miał tego wypadku. Jeszcze raz cię przepraszam za mój poprzedni komentarz. Zauważyłam, że są małe podobieństwa, ale nie chciałam robić żadnych problemów. Pisz to opowiadanie dalej. Rozdział jest super no i nareszcie pojawiła się Bianka. Życzę weny. Do następnego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny <3
    Weny i do następnego ;D

    OdpowiedzUsuń