piątek, 25 lipca 2014

Rozdział 5

W drodze powrotnej cały czas moje myśli krążyły wokół pięknej brunetki . Nie myślałem nad tym co powiem narzeczonej . Nie ważne co się stanie kiedy zacznie wypytywać o pamiątkę pozostawiona przez Białą . Ja skupiłem się na niej , na młodej , pełnej energii oraz seksapilu kobietce .
Niestety musiałem przerwać . Dojechałem do domu . W oknie kuchni paliło się światło . Po chwili drzwi domu się otworzyły i wyleciała z nich moja drobna kobieta .
- Nathan ! - rzuciła mi się na szyję - Już po 23 a ciebie nie ma ! - widziałem w jej oczach łzy . Wytarłem te , które opuściły je i mocno przytuliłem swoją wybrankę .
- Ale teraz już jestem skarbie ... - złączyłem nasze usta w pocałunku . Czułem się inaczej całując moją żonę , a inaczej gdy obściskiwałem się z Bianką . Nie mogę powiedzieć , która lepiej .  Tak na prawdę muszę zapomnieć o nastolatce , której i tak już nie zobaczę , a skupić się na własnym , dorosłym życiu .
- Gdzie ty byłeś ? - spytała po skończonym pocałunku .
- Z James'em w klubie ... - odparłem .
- A to ?! - krzyknęła na widok śladu na masce auta .
- Jakaś kobieta zbyt dużo wypiła . - odpowiedziałem i ruszyłem do środka domu ciągnąc ukochaną za rękę .
W środku przycisnąłem ją do ściany . Całowałem jej rozgrzane ciało . Zabrałem się za szyję . Seks - jedynie to może odwrócić jej uwagę od mojego późnego powrotu . Jutro nie będzie się mnie o nic pytać . Zapomni .
- Kochanie pragnę cię... - wyszeptałem . Tak na prawdę nie miałem najmniejszej ochoty na zbliżenie . Pragnąłem położyć się do łóżka i zasnąć , zapomnieć o brunetce . Ale muszę odwrócić jej uwagę , jak wspomniałem wcześniej .
- No to na co czekamy ? - popchnęła mnie w stronę salonu .
- Mam ochotę na seks z moim tygryskiem na mięciutkim dywaniku ... - po chwili znalazłem się na podłodze , ale już bez koszulki .Moja kobieta była jedynie okryta cienką , prześwitująca bielizną . Nie miała tak wspaniałych i pokaźnych oraz jędrnych kształtów jak Biała . Była chuda , za chuda . Poza tym  nie była okrągła ani duża , tam gdzie kobieta powinna mieć trochę więcej niż w innych częściach  ciała , to ona miała dechę . Lubię kobiety z dużymi piersiami i odznaczającą się , ponętną pupą . Ariana jest dechą z przodu jak i z tyłu . Nie mam za co jej złapać i brak mi czegoś czym mógłbym się bawić . Pokochałem ją jednak za jej uśmiech , za szczere słowa , klasę , za jej wdzięk , za charakter podobny do mojego .
- No pokaż koteczku co tam ukrywasz ... - powiedziała rozpinając mój rozporek i po chwili rzucają za siebie moje spodnie . Szczerze mówiąc to na nocne igraszki wolę tradycyjne łózko , a nie tak jak ona blat kuchni , podłoga , teraz dywan , kanapa czy nawet schody ! Próbowała mnie także namówić na seks w samochodzie w drodze do domu jej rodziców .Jest nie wyżyta i lubi być w centrum uwagi . Mojej uwagi . Raz , gdy oglądałem wiadomości , ona zrobiła mi dobrze , mówiąc ,że to rozgrzewka przed tym co będzie później .
Chciałem mieć to z głowy , więc posadziłem ją sobie na kolanach , wbiłem się w nią . Zaczęła unosić swoją pupę do góry i szybko opadać z powrotem na mnie .
- Kochanie byłeś cudowny ... - powiedziała już po wszystkim zdejmując prezerwatywę . Byliśmy w sypialni.
- Dobranoc ... - odwróciłem się do niej tyłem , nie chciałem się przytulać bądź rozmawiać z nią .Zasnąłem czując na sobie jej wzrok .
Pojechałem do sklepu . Ariana często gotuje , co jej nie wychodzi i muszę dokupywać produktów . A , zapisałem ją również na lekcje gotowania . Będą codziennie , trwają 2 godziny .
Wszedłem do środka supermarketu . Wziąłem koszyk i zacząłem zakupy .
Została mi jedynie kawa oraz jakieś ciastka . Poszedłem w okolice sklepu gdzie mogłem znaleźć szukane przeze mnie produkty .
Stałem przy półce z kawą . Wziąłem dwa opakowania i już chciałem uciekać do ciastek gdy usłyszałem ten znajomy głos .
- Cześć Nathan ! - odwróciłem się w stronę , z kąt dochodził dźwięk . Zobaczyłem biegnąca w moją stronę znajomą nastolatkę . Uwiesiła mi się na szyi i złączyła nasze usta . Miałem przez moment otworzone oczy ze zdziwienia , ale potem oddałem się chwili i smakowi jej miękkich usteczek . 
- Cześć ... - powiedziałem gdy się ode mnie oderwała .
- Co tam u ciebie ? - spytała uśmiechnięta .
- Em.. Raczej nic się nie zmieniło od wczoraj . No może oprócz tego , że z mojej lodówki ubyło nieci produktów ... - odwzajemniłem jej uśmiech .
Po chwili zobaczyłem moją sąsiadkę . Kurwa ! Pewnie widziała całe zajście .
- Dzień dobry pani Morgano .... - przywitałem staruszkę .
- Dzień dobry , dobry ... Kto to ? - poprawiła okulary na czubku długiego nosa .
- To ? - popatrzyłem na dziewczynę - Moja siostrzenica ...- odparłem . Całe szczęście , że posiadam siostrę .
- Tak się z siostrzenicą witasz ? - a jednak .
- To ... To było normalne przywitanie , a co sobie pani ubzdurała to nie mój problem ... - chwyciłem jedną ręką wózek , a drugą pociągnąłem za sobą nastolatkę . 
- Idziemy .. - ruszyłem  stronę kas - Do widzenia ! - krzyknąłem . 
- Wredna ta baba ... - powiedziała Biała pomagając mi nieść zakupy do samochodu . obejrzała go dokładnie . Uśmiechnęła się na widok rysy .
- Z czego się szczerzysz ? - spojrzałem na nią i wziąłem reklamówki z pożywieniem .
- Zostawiłeś sobie na pamiątkę ? - zaśmiała się . Przewróciłem oczami  - O Nathan , Nathan ..
- Nie, nie jestem Nathan , tylko PAN Nathan ...- dałem nacisk na jedno słowo , aby mnie zrozumiała .
- Dobrze , panie Nathanie ... - uszczypnęła mnie w pośladek . Poczułem się niekomfortowo . Nie dość , że zostałem przyłapany na całowaniu się z inna kobietą przez sąsiadkę , to teraz ta panna traktuje mnie jak swojego kolegę . Na dodatek zachowuje się nie stosownie dotykając mnie w tym nietypowym miejscu .
- Co ty ... - zacząłem widząc jak dziewczyna ładuje się do auta .
- Odwozisz mnie .... Znaczy się ... odwozi mnie PAN ... - podkreśliła i poprawiła stanik , który "wyjrzał" zza jej obcisłej bluzeczki .
- Nie pamiętam abym obiecywał być twoim szoferem .- zamknąłem bagażnik i podszedłem do siedzącej w aucie dziewczyny .
- Ale ja pamiętam więc zdaj się na mnie ... - z tego miejsca doskonale widziałem to , co chciałem zobaczyć ponownie . Czyli piękne piersi , jakich jeszcze nie spotkałem . Nie były one ogromne . Nie , nie ... Były , odpowiednie . W łóżku miałbym się czym zająć . Ale stop ! Mam się czym zająć , mam narzeczoną . Dosyć tego ! Podniecam się dzieckiem ! Dzieckiem !
- Niestety dzisiaj cię nie podwiozę ... - pociągnąłem ją . Nie chętnie wstała . Oczywiście jestem tak niezdarny , że lekko musnąłem ręką jej  pupę .
- Prosze pana  ,a to co było przed chwileczką ... ? - cholera . Poczuła .
- Nie chcący ... - zacząłem .
- Za coś takiego musi mnie pan powieźć , albo ... - zbliżyła się .
- Albo co ? - spytałem . Czemu tu tak gorą co i czemu się pocę ?! To przez tą dziewczynę . Ona tak na mnie działa .
- Rozumiem , że mam dwa wyjścia , tak ? - spytałem . Brzmi ciekawie .
- Owszem proszę pana ... - w jej ustach to tak podniecająco brzmiało . Nie jestem pewien , ale chyba na moich spodniach pojawił się namiot . Kurwa , James miał rację . Nastolatka dała by radę z wymaganiami dorosłego mężczyzny .
- Mogę wiedzieć jakie ?- zamruczałem i położyłem dłonie na jej pośladkach , lekko ścisnąłem i zagryzłem dolną wargę .
- Albo mnie pan odwiezie i już się nie zobaczymy . Tak jak zapewne pan chce ...- no właśnie , czy chcę ją stracić - Lub , drugie wyjście , pocałuje mnie pan i spotkamy się w poniedziałek w parku o godzinie ... - zmarszczyła uroczo nosek ...O 18 ... - przygryzła wargę . No to  teraz myśl Sykes , myśl . 
_______________________________________________________
Rozdział 5 mamy już za sobą ! :)
Nie dodam rozdziału jutro , możliwe , że w niedzielę 
najprędzej , bo jadę do siostry na weekend ;)
Do zobaczenia ♥
Maja♥

4 komentarze:

  1. Hoho ^^ Cudowny ! :D
    Weny i do nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Myśl Sykes, myśl. Oj będzie się działo. Super rozdział, nie mogę się doczekać następnego (chociaż będę musiała poczekać aż dwa tygodnie, bo wyjeżdżam i nie będę miała internetu :( ) życzę weny i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny :)
    Ciekawe co wymyśli xd
    Weny i do nn :*

    OdpowiedzUsuń